Antyizraelskie manifestacje we Francji

Wczoraj pisałem o pomyśle czy koncepcji powołania do życia Legii Europejskiej. Od razu zareagował pewien wysoce inteligentny czytelnik, zwracając mi uwagę na fakt, że istnieją Europejskiej Siły Szybkiego Reagowania, których głównym elementem jest Eurokorpus... Moja odpowiedź prosta! Gdy niedawno temu te lub inne kraje Zachodniej Afryki zaczęły padać ofiarą groźnych ataków sfanatyzowanych ugrupowań islamistycznych (mam na myśli np. Republikę Mali), z pomocą militarną w walce z dżihadystami owym państwom przyszła w gruncie rzeczy tylko Francja, którą – dodam gwoli dokładności – w pewnej mierze wsparły oddziały kilku państw „Czarnego Lądu”. Zaznaczam, że w owych starciach sporą rolę odegrała słynna i jakże sprawna Francuska Legia Cudzoziemska, licząca w swych szeregach dość wielu Polaków...

Nie od dziś uważam, że trzeba, by Unia Europejska dysponowała dobrze wyszkoloną i niezależną od sił zbrojnych poszczególnych państw, będącą zawsze w pogotowiu ochotniczą, nawet niezbyt wielką, Legią Europejską. Wobec zamętu jaki szerzy się na obrzeżach Europy i szeregu państw nam od zawsze bliskich, no i np. gospodarczo z nami związanych, kierownictwo Unii winno dysponować możliwością błyskawicznego przeprowadzania akcji o charakterze policyjnym i humanitarnym... Myślę też, że taka forma współpracy, iż taki ogólnoeuropejski, nawet niewielki ochotniczy„legion”, miałby wpływ na umacnianie poczucia, że Europa może być zwarta i sprawna...



A teraz inny temat. Dziennik „Le Figaro” w wielkim pierwszostronicowym tytule głosi: „ANTISEMITISME: LA FRANCE EN ETAT DO CHOC” („Antysemityzm, Francja w stanie szoku”). Podtytuł stwierdza, że sfery polityczne Francji, zaskoczone gwałtownością zajść, jakie miały miejsce w czasie minionego weekendu w osiemnastej dzielnicy Paryża i w Sarcelles - wzywają do „generalnej mobilizacji”. (chodzi o anty-izraelskie manifestacje, związane z wojną z Gazie). Pismo zaznacza też, iż lewica i prawica jednomyślnie potępiają akty gwałtu i agresje, których ofiarą padła pewna liczba zarówno sklepów jak i świątyń żydowskich. Premier Manuel Valls stwierdził: to po prostu antysemityzm, rasizm... A artykuł wstępny tegoż „Le Figaro” podkreśla, że mamy do czynienia z zawziętymi, rozszalałymi hordami. Mowa tam jest też chyba bardzo wyraźnie o tym, że część obywateli francuskich, np. pochodzenia arabskiego po prostu Francji nienawidzi. Paul-Henri de Limbert - autor tegoż artykułu - daje wyraz przekonaniu, że sytuacja na tym odcinku stale się pogarsza.

Od siebie dodam, że, jak już nieraz zaznaczałem, takie nastroje, istnienie tej de facto „V Kolumny”, może okazać się w czasach, w których terroryzm staje się jedną ze współczesnych form wojny, SZCZEGÓLNIE GROŹNE! Na szczęście, choć nadal rzuca się w oczy dość ogólny brak umiejętności dostrzegania czających się za rogiem niebezpieczeństw, pewni co mądrzejsi zachodni wojskowi i mężowie stanu zaczynają dostrzegać ogrom zagrożeń. No i kto wie, być może Mosad i jemu podobne służby „czują pismo nosem”??... Oby ich ostrzeżenia brano na serio, co bynajmniej nie jest regułą!!! Na przykład w roku 1939 polskie kierownictwo ponoć lekceważyło sobie, za defetyzm uważało ostrzeżenia naszych „dwójkarzy”...

http://maciejmorawski.blox.pl
Trwa ładowanie komentarzy...