O autorze
Przez lata prowadziłem dialog z rodakami na falach Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa. Później, od czasu do czasu, zamieszczałem felietony w piśmie "Unia&Polska". A teraz przekazuję swoje spostrzeżenia, uwagi, codzienne fragmenty dziennika oraz inne materiały dotyczące mnie i rodziny Morawskich, na mojej stronie internetowej maciejmorawski.blox.pl.

Jestem fanem internetu. Cieszę się, że młodzi Polacy świetnie się poruszają w internecie i tym samym są na wskroś nowocześni i niezależni od medialnych układów. Mam nadzieję, że to, co tu zamieszczam, zainteresuje Was, moi młodzi Przyjaciele!

MACIEJ MORAWSKI
Paryż, 2014 r.

Męka chrześcijan Iraku

Dzisiejsze „Le Figaro” na pierwszej stronie w czołowym tytule głosi: „Le calvaire des chretiens d’Iraque” („Męka chrześcijan Iraku”). Podtytuł stwierdza, iż ostatni wyznawcy Chrystusa z olbrzymiego miasta Mossul znaleźli schronienie w pobliskim Kurdystanie. Dziennik przynosi (na tejże pierwszej stronie) wzruszające zdjęcie z ubiegło niedzielnej mszy świętej w kościele Mar Girgis w Bagdadzie. Na fotografii widać tłum głęboko wzruszonych, rozmodlonych kobiet. Tak, na szczęście mimo czających się za rogiem zagrożeń, w Bagdadzie chrześcijanie nie zostali zmuszeni do ucieczki i mogą uczęszczać do swych kościołów; mogą, choć związane jest z tym jednak pewne ryzyko. Wszak jakiś czas temu miały tam miejsce spektakularne ataki islamskich terrorystów na kościoły. Zginęło wskutek nich, jak dobrze pamiętam, bardzo wiele osób. Jeszcze kilka lat temu żyło w Iraku około miliona chrześcijan, teraz zostało ich tylko około 400 tysięcy. Kto może, emigruje. A ponieważ chodzi o społeczność zdolną, pracowitą, na ogół nieźle wykształconą, liczącą w swych szeregach sporo świetnych fachowców z różnych dziedzin, wiele krajów nie odmawia im wiz wjazdowych.

W Paryżu kilku poważnych obserwatorów wskazuje na fakt, że w obronie mieszkańców Gazy, miały już miejsce i mają w najbliższym czasie nastąpić wielkie manifestacje, A tymczasem jakoś nie bardzo słychać o głośnych protestach przeciw prześladowaniom chrześcijan Iraku i Syrii. To, że nad tymi wspólnotami, sięgającymi korzeniami czasów apostolskich, zawisła de facto groźba szybkiej likwidacji, wydaje się nie wzbudzać zbyt dużego zainteresowania! Już w tytule artykułu wstępnego (dzisiejszego) „Le Figaro” Étienne de Montety - pisarz i członek dyrekcji owego dziennika stwierdza: „Silence, on persecute” („Cisza, prześladowania w toku”). De Montety pyta, jak długo pozostaniemy głusi! A przecież być może niezadługo wielu tamtejszych chrześcijan będzie miało tylko do wyboru „przejść na Islam, albo zginąć od miecza”.



Od siebie dodam, że od indeferentyzmu, który już od dość dawna czasem jednak postrzegam, mocno na szczęście odbija postawa papieża Franciszka. Ojciec święty pilnie śledzi los chrześcijan w Iraku i w Syrii. Jest w stałym kontakcie z ich episkopatami. Wskazuje nam konieczność rzeczywistej i pełnej mobilizacji pod hasłem solidarności z tymi, co teraz tam cierpią. Papież dobrze zdaje sobie też sprawę z tego, że obecne, niesamowite bliskowschodnie zbrodnie przeciw ludzkości mają szeroki zakres. Prześladowani są także ci muzułmanie, którzy nie chcą poprzeć ekstremistycznego rozumienia Islamu. Tak, sprawą wielkiej wagi jest to, by zrozumieć OGROM owych bliskowschodnich zagrożeń, znaleźć właściwe metody nadania rozgłosu najwyższemu oburzeniu, niepokojowi, który musi powodować ta obecna, jakże groźna fala fanatyzmu, nietolerancji, terroryzmu!

Bardzo mnie cieszy, iż, jak słyszę, wiele już na Bliskim Wschodzie, w Libanie przepełnionym uchodźcami, w Syrii i w Iraku - robi nasz Suwerenny Rycerski Zakon Maltański, tak swą historią z owymi ziemiami związany, sprawny i szlachetny!! Myślałem nawet jakiś czas temu, by się udać np. do Damaszku. Powiedziono mi jednak, że ze względu na wiek i stan zdrowia byłbym dla tamtejszych chrześcijan tylko „dodatkowym kłopotem”.

No i ostatnia uwaga. Myślę, że Polska, pierwszy z katolickich krajów Europy, że nasz zawsze szlachetny Kościół - winien zacieśnić swój dialog np. z Melchitami, których patriarcha rezyduje w Damaszku (bardzo aktywne środowisko melchickie gromadzi się w Paryżu wokół Kościoła św. Juliana Biednego, kościoła, który zna - jak go określił tygodnik „Niedziela” - „Polak w służbie młodzieży świata”, dyrektor słynnego podparyskiego Domu Studentów im. Jana Pawła II, wybitny, międzynarodowej klasy polski kapłan, ks. Marian Falenczyk SAC!!!).

http://maciejmorawski.blox.pl
Trwa ładowanie komentarzy...