O autorze
Przez lata prowadziłem dialog z rodakami na falach Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa. Później, od czasu do czasu, zamieszczałem felietony w piśmie "Unia&Polska". A teraz przekazuję swoje spostrzeżenia, uwagi, codzienne fragmenty dziennika oraz inne materiały dotyczące mnie i rodziny Morawskich, na mojej stronie internetowej maciejmorawski.blox.pl.

Jestem fanem internetu. Cieszę się, że młodzi Polacy świetnie się poruszają w internecie i tym samym są na wskroś nowocześni i niezależni od medialnych układów. Mam nadzieję, że to, co tu zamieszczam, zainteresuje Was, moi młodzi Przyjaciele!

MACIEJ MORAWSKI
Paryż, 2014 r.

Katyń i Brytyjczycy - po odtajnieniu dokumentów

W związku z ujawnieniem dokumentów z których jasno wynika, że rząd Wielkiej Brytanii w czasie II wojny światowej wiedział, kto dokonał zbrodni katyńskiej - z miejsca dociera do mnie pytanie, czy polskie władze w Londynie zdawały sobie jasno sprawę z tego, że Brytyjczycy bardzo celowo udają, iż w ich pojęciu chodzi o zbrodnie hitlerowców?!!

Jest oczywiste, że na takie pytanie mogą w oparciu o odpowiednio zebrane materiały (archiwa londyńskie naszego legalnego rządu na wychodźstwie, te lub inne pamiętniki naszych mężów stanu czy dyplomatów itd., itd.) rzetelnie odpowiedzieć mogą tylko nasi historycy!!! Ja jedynie jak przez mgłę pamiętam, co mi na ten temat mówili mój ojciec, Józef Czapski i inni. Tak więc mój ojciec czasem wspominał, iż Winston Churchill i Anthony Eden „zatkali gębę” np. swemu ambasadorowi przy naszym rządzie Owenowi O’Malley i innym naszym brytyjskim przyjaciołom, którzy świetnie zdawali sobie sprawę, że chodzi o zbrodnię Stalina... Churchill w czasie wojny przy takim zatykaniu gęby odwoływał się do brytyjskiej racji stanu. Niewątpliwe chciał w tym okresie za wszelką cenę uniknąć sporów, utrudniających wojnę z Hitlerem. Ponoć niektórzy fantaści twierdzili, że Churchill obawiał się nawet jakichś tajnych pertraktacji Stalin-Hitler! A po wojnie Anglicy długo wstydzili się swych „katyńskich kłamstw”. Ujawnienie prawdy, oraz w szczególności tego, że od początku ją znali - godziło niewątpliwie w ich prestiż moralny i historyczny.



Niestety tylko słabo pamiętam, co na ten temat mówił mi Józef Czapski!! Przypominam sobie tylko, iż nieraz podkreślał, że w pierwszych latach po drugiej wojnie światowej pewna liczba wybitnych osobistości zachodnich, w tym niektórzy intelektualiści - wyraźnie bali się uznać i przyznać, że Katyń to dzieło batiuszki Stalina. Ale nie wszyscy się tak zachowywali! Gdy ukazało się francuskie wydanie książki Czapskiego „Na nieludzkiej ziemi”, François Mauriac od razu napisał w „Le Figaro”, że każdy Francuz winien ją przeczytać!

Ojciec mój i Józef Czapski kładli duży nacisk na niezaprzeczalny, rzucający się w oczy fakt, że ZSRR - podobnie jak inne reżimy totalitarne - przeznaczał ogromne pieniądze na propagandę zagraniczną i nawet na mobilizowanie pozornie niezależnych publicystów czy innych osób, mogących oddziaływać na opinię publiczną krajów Zachodu do szkalowania antykomunistycznych emigrantów politycznych oraz także - i to nawet w pierwszym rzędzie - do podtrzymywania radzieckiej wersji zbrodni katyńskiej!! Tak, na negowanie tego, że Katyń to zbrodnia radziecka, niewątpliwie ZSRR hojnie sypnęło pieniędzmi!

Kończąc dodam, że według zupełnie niesprawdzonej wersji Nikita Chruszczow miał w pewnej chwili zamiar przyznać, że Katyń to jeszcze jedna absurdalna zbrodnia Stalina! Rzekomo odradził mu tego Gomułka, oraz sowieccy dyplomaci, będący zdania, że taka rewelacja zaszkodzi nie tylko zachodnim komunistom, lecz także różnym mniej lub bardziej ukrytym „zachodnim przyjaciołom ZSRR”, którzy lżyli emigrantów politycznych oraz się nieraz mocno zaangażowali w propagowanie radzieckiej wersji katyńskiej zbrodni!

http://maciejmorawski.blox.pl
Trwa ładowanie komentarzy...